|
Od
kilku już lat 15 sierpnia przy schronie w Dobieszowicach
odbywają się obchody przypadającego na ten dzień Święta
Wojska Polskiego.
Nie
inaczej było i w tym roku. Tegoroczna impreza została
formalnie zorganizowana przez powstałe na początku 2008 roku
Koło Terenowe stowarzyszenia opiekujące się schronem w
Dobieszowicach.
Organizując
obchody każdorazowo przyświeca nam idea zaprezentowania w
schronie lub wokół niego czegoś nowego. Mieliśmy już pokazy
grup rekonstrukcyjnych, ekspozycję broni strzeleckiej, ułana
na koniu, motocykle oraz polowe stanowisko rkm-u rodem z piasków
północnej Afryki.
Po
raz pierwszy w organizację obchodów aktywnie włączyło się
Wojsko Polskie co dało nam całkowicie nowe możliwości. Żołnierze
reprezentujący 1 Śląską Brygadę Rakietową Obrony
Powietrznej zaprezentowali szereg sprzętu wykorzystywanego na
co dzień w jednostce. Największym zainteresowaniem cieszyły
się stanowiska ćwiczebne do szkolenia w zwalczaniu celów
powietrznych na niskiej wysokości w postaci wyrzutni
rakietowych Grom. Każdy ze zwiedzających miał możliwość założenia
oporządzenia w postaci kamizelki kuloodpornej, hełmu i gogli
oraz oddania kilku strzałów do atrapy celu jakim był śmigłowiec.
Każdy strzał był oceniany i komentowany przez instruktora.
Oprócz tego można było sprawdzić swoje umiejętności w
wykrywaniu min i niewypałów przy użyciu detektora metali oraz
nawiązać łączność z pododdziałami na stanowisku
dowodzenia z radiostacją.
Ppłk
Mirosław Jodko reprezentował Wojskową Komendę Uzupełnień w
Będzinie. Wspólnie z żołnierzami z Bytomia zapoznawali
potencjalnych rekrutów z walorami i realiami zawodowej służby
wojskowej oraz szansami jakie ona daje.
Zaproszenie
do naszego muzeum przyjęli również koledzy z bytomskiego
Stowarzyszenia Miłośników Techniki Militarnej
„SILESIA”, którzy zaprezentowali część swoich
zbiorów w postaci dwóch jeepów Willys, GAZ-a 69 oraz
UAZ-a.
Na
zwiedzających czekały również niespodzianki wewnątrz
schronu. Najbardziej rzucającą się w oczy zmianą był brak oświetlenia
elektrycznego. Nie był to zabieg zamierzony przez nas lecz
efekt porannej burzy i gradobicia, które spowodowało brak
elektryczności w kilku sąsiednich miejscowościach. Awaria ta
wywołała jednak również ciekawy skutek: chcąc-niechcąc
zwiedzający oglądali schron dokładnie przy takim samym oświetleniu
jakie funkcjonowało przed 1939 rokiem czyli przy świecach i
lampach naftowych. Pomimo oczywistych utrudnień i dyskomfortu
dało to niesamowity klimat wewnątrz obiektu.
Wewnątrz
obiektu można było zobaczyć nową ekspozycję amunicji
artyleryjskiej z okresu II wojny światowej, głównie produkcji
niemieckiej, polskiej i radzieckiej oraz nowe, nigdzie jeszcze
niepublikowane fotografie polskich fortyfikacji wykonane w
czasie działań wojennych. Po obiekcie tradycyjnie oprowadzali
koledzy w umundurowaniu Wojska Polskiego okresu II RP oraz
Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.
Podsumowując
należy chyba uznać imprezę za udaną. Pomimo licznych
niesprzyjających okoliczności takich jak poranna burza, której
skutki usuwane były na Śląsku przez kolejny tydzień
frekwencja zwiedzających dopisała całkiem nieźle. Świadczy
to o sporym zainteresowaniu historią militarną wśród mieszkańców
okolicznych miast i wsi z czego należy się tylko cieszyć.
Oznacza to bowiem dla nas tylko jedno: nasza praca nie idzie na
marne i jest czasami doceniana.
Tekst:
Michał Sindera
Zdjęcia:
Mathias.skl
|